Inglot w rękach funduszu Avallon: co oznacza zastrzyk kapitału dla polskiej marki
Według "Wiadomości Kosmetycznych" fundusz Avallon MBO Fund IV zamknął pierwszy etap pozyskiwania kapitału kwotą 171,5 mln euro i sfinalizował wejście kapitałowe do polskiej marki kosmetycznej Inglot.

To pierwsza zainwestowana kwota z nowego funduszu i jednocześnie ruch, który może przesunąć pozycję Inglota w dystrybucji krajowej i eksportowej. Dla branży to transakcja z kategorii tych, które zmieniają układ sił w strategii cenowej i asortymentowej polskiego producenta kosmetyków kolorowych - i pierwszy w tym roku sygnał, że zachodni kapitał typu MBO znów rozgląda się za aktywami w Polsce.
Co tak naprawdę znaczy ta kwota
171,5 mln euro to nie jest suma, którą Avallon MBO Fund IV przeznacza wyłącznie na jedną markę - to portfel zebrany w pierwszym etapie, którym fundusz zarządza w ramach jednego pojazdu inwestycyjnego. Wejście do Inglota to więc inwestycja flagowa, kotwica nowego funduszu, której dalsze losy pokażą, w jakim kierunku pójdzie cała pula. Komunikat funduszu jest oszczędny: środki mają wesprzeć dalszy rozwój i transformację polskiego producenta kosmetyków kolorowych. W przypadku transakcji typu MBO takie sformułowanie zwykle oznacza dwa kierunki - inwestycje w kanały sprzedaży (eksport, e-commerce, ekspansja w sieciach) oraz przebudowę asortymentu pod wyższą marżę producenta. Jeśli fundusz zdecyduje się rozłożyć kapitał na kilka brandów z jednej kategorii, to właśnie Inglot będzie wzorcem do skalowania kolejnych akwizycji w regionie.
Dlaczego to istotne dla sklepów firmowych
Inglot od lat buduje rozpoznawalność przez własne salony i sklepy marki - to kanał, który producent kontroluje bezpośrednio i na którym łapie najwyższą marżę ze sprzedaży detalicznej. Wejście funduszu MBO w taki model oznacza zwykle przyspieszenie ekspansji punktów firmowych w miastach, w których marka ma jeszcze luki, oraz inwestycje w retail experience - nowe formaty, systemy lojalnościowe i integrację kanału offline z e-commerce. Z punktu widzenia farmacji i punktów partnerskich to sygnał, że Inglot może w najbliższych latach mocniej rywalizować o uwagę klientki w segmencie premium.
Na co czekać przy półce
Śledzenie takich transakcji opłaca się tylko wtedy, gdy wyciąga się z nich praktyczne wnioski przy półce. W przypadku Inglota warto obserwować trzy sygnały. Po pierwsze, zmiany w strukturze rabatów dla dystrybutorów - to pierwszy test, czy fundusz wymusza wzrost marży producenta kosztem marży sklepu. Po drugie, informacje o nowych kierunkach eksportowych i umowach z sieciami drogeryjnymi za granicą - wskazują, na co trafi część z zebranego kapitału i jak szybko zwróci się inwestycja. Po trzecie, ewentualne kolejne transakcje Avallon MBO Fund IV w segmencie polskich marek kosmetycznych - jeśli fundusz zacznie dokupować kolejne brandy, będzie to oznaczało początek konsolidacji krajowej kolorówki. Dla konsumenta przy półce liczy się finalnie jedno: czy produkt będzie miał stabilną dostępność i rozsądną cenę w relacji do jakości - reszta to język komunikatów, który trzeba przeliczyć na realne półki w drogeriach, aptekach i salonach marek.